Google+ Followers

sobota, 24 sierpnia 2013

OO9 . Glimmer pożegnaj się z życiem !

- Zabij ją - usłyszałam cichy głos Catona zza siebie. Trochę się zdziwiłam, że blondyn chcę żebym zabiła Glimmer, ale teraz starałam się skupić tylko na jednym, żeby Błyskotka trafiła do zabitych trybutów.
- Z wielką przyjemnością - odpowiedziałam z uśmiechem i ścisnęłam mocniej nóż w dłoni.-  Teraz dołączysz do swojego Marvela, który był tak żałosny i próbował Cię ratować - zaśmiałam się i przyłożyłam jej końcówkę noża do policzka. Zaczęłam lekko jeździć nożem po jej twarzy, zostawiając krwawy ślad. Blondyna piszczała i wołała o pomoc , ale nikt jej nie pomagał. Kiedy już wystarczająco oszpeciłam jej twarz , zabrałam się za włosy. Zaczęłam ciąć je nożem i wyrywać rękami. Chwilę później Glimmer nie miała już długich pięknych blond loków , a zamiast tego powyrywane i krzywo ścięte kudły. Uśmiechnęłam się do siebie.
- Teraz kiedy już wystarczająco Cię wymęczyłam, pora zakończyć twe cierpienia - przyłożyłam jej nóż do gardła.
- Zaczekaj ! - wykrzyknął Cato - Ja chcę dokończyć. - powiedział.
- Nie ! - warknęłam. - Tyle czasu czekałam na tę chwile - rzuciłam do chłopaka.
Blondyn nie odzywał się, był tak samo zdziwiony moją zmianą , jak  i ja. Nie myśląc dłużej o nim, dokończyłam swoje dzieło. Wbiłam jej nóż w sam środek brzucha i zaczęłam ciąć. Błyskotka jeszcze przez chwile krzyczała, ale po chwili wrzask ucichł, a strzał z armaty ogłosił śmierć Glimmer. Nie wyciągając noża z jej ciała. Wstałam z ziemi i bez słowa ruszyłam w stronę rogu obfitości. Nie obchodziło mnie czy Caton idzie za mną, cieszyłam się ze swojego zwycięstwa i nikt nie mógł mi tego zepsuć. Kiedy doszłam na miejsce ponownie rozpaliłam ognisko z pozostałych gałęzi i usiadłam przy ognisku. Zadowolona z siebie wyciągnęłam z granatowego plecaka, kawałek chleba i bidon z wodom. Zaczęłam skubać chleb i popijać go wodą. Kiedy już zjadłam położyłam się na ziemi i popatrzyłam w ciemne niebo.
- Udało Ci się Clove ! - pomyślałam szczęśliwa. - udało się zabić dwie najgorsze idiotki, jeszcze tylko kochaś i moja cała lista ofiar będzie wypełniona - uśmiechnęłam się do siebie.
Leżałam i patrzyłam w niebo. Myślałam o moich rodzicach, patrzą na to jak morduję ludzi. Nagle przypominało mi się, że już niedługo będą musieli zobaczyć jak zabijam siebie. Z moich rozmyśleń wyrwał mnie Cato.
- Kto pierwszy obejmie wartę ? - zapytał blondyn.
- Ty - odpowiedziałam arogancko. Nic się nie odezwał , ciągle leżałam na ziemi. Kilka minut później już spałam.

***

Stałam na przeciwko , małej rzeczki w lesie. Podeszłam do wody , ukucnęłam i spojrzałam na swoje odbicie. Nagle zauważyłam zabite ciało mojej siostry płynące z nurtem.
- Dlaczego mi to zrobiłaś ? - powiedziała ostatkiem sił i popatrzyła na mnie smutnym wzrokiem. Za nią płynęli wszyscy co polegli na igrzyskach i każdy pytał mnie o to samo. Zauważyłam w śród nich Katniss , Marvela , Glimmer , małą Rue i wielu innych. Nie wiedziałam o co chodzi kiedy pytali się mnie " dlaczego im to zrobiłam ". Kiedy przepłynęła ostatnia osoba rozpoznałam w niej Catona , tego którego obiecałam że będę strzec że to on wróci do domu jako zwycięsca. 
- nie ! nie ! nie ! - krzyknęłam i rzuciłam nóż na ziemię. Wreszcie zrozumiałam o co chodziło zabitym trybutom. Chodziło im o to, że to ja byłam mordercą , że to ja ich zabiłam.
- O to zwycięzca 74 Głodowych Igrzysk - rozległ się głos z głośników - Clove ! - dokończył i nagle nad mną pojawił się poduszkowiec. Zabrali mnie z areny i zawieźli do Dwójki. Wyszłam na scenę, przed pałacem. Na placu stało bardzo dużo osób , wszyscy patrzyli na mnie ze strachem. Zauważyłam niską czarnowłosą kobietę, która płakała po stracie syna , to była matka Catona. Szybko zeszłam ze sceny i wśród tłumu ludzi znalazłam swoich rodziców. Podbiegłam do nich i przytuliłam się . 
- Jak mogłaś ?! - wykrzyknęła zapłakana matka. 
- Jak mogłaś zabić własną siostrę ?! - do matki dołączył ojciec .
Odepchnęli mnie od siebie . Łzy napłynęły mi do oczu , uciekłam na dużą polanę. Usiadłam na małym mostku przy stawie. Zamoczyłam nogi w wodzie i patrzyłam na moje odbicie. Kiedy moja łza wpadła do wody , ta zamieniła się w krew. Pośpiesznie wyciągnęłam z niej nogi i zaczęłam uciekać w stronę lasu. Nagle jasny i przyjazny las , zmienił się w ciemny i mroczny. Zwierzęta pochowały się . Słońce zaszło . Ruszyłam szybkim krokiem w stronę domu. Nikogo w nim nie było , nie było w ogóle ludni na ulicach , ani w domach . Spojrzałam w lustro , patrzyłam na swoje odbicie .
- Jesteś mordercą z dwójki Clove ! - powiedziało odbicie .

***

- Nie , nie jestem ! - wykrzyknęłam i otworzyłam oczy . Rozejrzałam się dokoła, było już jasno, wzrokiem szukałam Cato , siedział przy rogu i robił coś z mieczem. Podbiegłam do niego i rzuciłam mu się na szyje. Nie obchodziło mnie, ze Kapitolińczycy , organizatorzy , Tim , Florencja i wszystkie Dystrykty to widzą. Teraz liczył się tylko on.
-Przepraszam - powiedziałam cicho. Chłopak chyba nie zrozumiał o co mi chodzi, bo patrzył na mnie dziwnie. - Przepraszam za to , że wczoraj byłam taka wredna , a ty mnie uratowałeś , gdyby nie ty to Marvel by mnie zabił. Wygrasz igrzyska i wrócisz do Dwójki - wyjaśniłam mu ciągle przytulając się do niego. Było miło nie chciałam tego kończyć , ale coś mi nie pasowało , przecież było już jasno , a ja nie miałam swojej warty.
- Dlaczego mnie nie obudziłeś ? - spojrzałam na niego.
- Nie chciałem Cię budzić - lekko się uśmiechnął. Uwielbiałam jak się do mnie uśmiechał , będzie mi tego brakowało jak za kilka dni umrę.

____________________________________________

Koniec ! X DD
Takie dzisiaj nie wiem czy się spodoba : )

9 komentarzy :

  1. Za krótkie, ale wybaczam Ci, gdyż:
    Glimmer nie żyje! Glimmer nie żyje! Kto świętuje ze mną? Zaraz załatwię szampana XD
    Rozdział świetny, mam nadzieję, że niedługo będzie następny :D Weny!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zacznę od błędów.
    - Zwroty takie jak: ciebie, ty, twoje w opowiadaniu piszę się z małej litery.
    - Liczby piszemy słownie.
    -"Zauważyłam w śród nich" ~ wśród
    -"on wróci do domu jako zwycięsca" ~ zwycięzca
    Ogółem sporo błędów interpunkcyjnych i w dialogu.
    A co do fabuły to w tak krótkim fragmencie tak bardzo zmieniła się Clove. Raz jest niebezpieczną zabójczynią a raz pokorną kochaną dziewczyną, rozumiem to są Igrzyska, ale mi to trochę nie pasuję. Nie wiem za mało opisu jej uczuć. No i kurde dla mnie to szybko leci, szybko giną trybuci, a minęły 3 dni na arenie (chyba) i zginęło już połowa kluczowych bohaterów.
    Wybacz, że trochę dziś jestem krytyczna, mam nadzieję, że się nie obrazisz, ale chciałam Ci to napisać, abyś wiedziała to tak na przyszłość. Bo mi samej takie komentarze, pomagają jak ktoś wytyka mi moje pomyłki i chcę aby z Tobą było podobne abyś z każdą notką była coraz lepsza, gdyż masz potencjał.
    Życzę duuużo weny!
    Zaskocz w kolejnym rozdziale :>
    http://67igrzyskaoczamijulites.blogspot.com
    Pozdrawiam
    J

    OdpowiedzUsuń
  3. Glimmer nie żyje!!!!! Robimy imprezę :D
    Super rozdział, trochę krótki, ale trudno :3
    Czekam na kolejny, weny! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Chciałabym poinformować o zmianie planów - niestety Twoim blogiem będzie musiał zająć się ktoś inny. Tutaj jest krótka informacja: http://ocenialna-blogow.blogspot.com/2013/09/73samirlihblogspotcom-maa-informacja.html Najmocniej przepraszam, naprawdę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapraszam do zareklamowania się: http://internetowy-spis.blogspot.com/
    Życzę weny ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Huraa Glimmer nie żyje , na to czekałam x DDD
    Kiedy następny ? ;c

    Pozdrawiam ,
    Clove : 3

    I oczywiście jak masz czas to zapraszam do mnie : http://clovediaz.blogspot.com/ : ))

    OdpowiedzUsuń
  7. "Słyszę wystrzał. Wiem, kto przeżył te Igrzyska. Nie ja, nie Peeta, nawet nie Katniss. Ty przeżyłeś, Cato."

    Mówią, że grunt to dobra reklama. Zapraszam więc na http://pozwolcie-mi-uciec.blogspot.com/, moje nowe igrzyskowe fanfiction, opowiadające historię Clove i Catona z nieco innej perspektywy. :)

    "Jestem wściekła, chce mi się wyć. Moje bezcielesne dłonie bezskutecznie próbują znaleźć jakieś niewinne gardło, na których mogłyby się zacisnąć i wyżyć. Patrzę w dół, nie widzę mojego ciała, jest przeźroczyste. Próbuję się do ciebie zbliżyć i dotknąć cię, ale gdy wyciągam dłoń okazuje się, że ona przez ciebie przenika. Ja nie żyję. Ty tak."

    przepraszam za spam, ale nie znalazłam odpowiedniej zakładki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Widzę, że chciałaś, aby Twój blog był oceniony, a nie został. Zapraszam do siebie na: http://oceny-waszych-blogow.blogspot.com/ - jeśli chcesz.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo fajnie piszesz. Historia wciąga i nie można się od niej oderwać. Czekam na ciąg dalszy. Obserwuje i w wolnej chwili zapraszam do mnie - dopiero zaczynam, ale będzie u mnie bardziej pikantnie:)

    Fantazyjna
    mysli-bez-cenzury.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń